Leżaki ogrodowe: zakup kontrolowany?

Wyjazdy na zakupy dla wielu ludzi to odstresowujące zajęcie, a przynajmniej dla większości kobiet. Nawet jeżeli nic nie kupujemy, samo wyjście jest czymś innym i zapewnia nam spędzanie czasu w nieco inny sposób niż zazwyczaj.

Jak to jest z tymi zakupami?

Zwykle chcemy, aby zakupy były przemyślane i szykujemy sobie w domu listy z tym, co jest nam najpotrzebniejsze, aby się na tym skupić. Oczywiście znacznie odbiega to od realiów i zwykle, gdy wracamy z zakupów okazuje się, że kupiliśmy wszystko, oprócz tego, co zapisaliśmy. Bagażnik pełen, a sami na dobrą sprawę nie wiemy czego. Zaczynamy rozpakowywanie i okazuje się, że kupiliśmy leżaki ogrodowe, komplet uszczelek, tak na wszelki wypadek, zapas płynu do płukania, bo był na promocji, kolejną zastawę, w końcu nigdy nie wiadomo ilu gości przybędzie na święta itd. I to nie jest nic dziwnego, gdzieś w głowach mamy zakodowane takie, a nie inne myślenie i większości przypadków tak właśnie kończą się wizyty w sklepach, zwłaszcza tych dużych, które oferują naprawdę sporo artykułów i kuszą atrakcyjnymi cenami. Nie jest tajemnicą, że tak zwykle kończą kobiety na zakupach, mężczyźni ze względu na to, iż zakupów nie lubią, biorą listę, biegną przez sklep i wychodzą. Wiemy to nie od dziś i właściwie powinni udzielić kobietom kilku rad i nauczyć szybkich zakupów. Wiązałoby się to przede wszystkim z oszczędnością i mniejszym wyposażeniem mieszkania w zbędne artykuły. Jest to oczywiście trochę naciągane i humorystyczne, ale w takich historiach zawsze znajdzie się mniejsze lub większe ziarenko prawdy.

Chwyt marketingowy – jak wielu ludzi się na niego łapie?

O ile leżaki ogrodowe mogą okazać się przydatne (pod warunkiem, że mamy ogród czy działkę) to większość zakupów zwykle jest wrzucaniem pieniędzy w błoto i długimi rozmyślaniami, co teraz z tym zrobić. Uświadamiamy sobie to jednak dopiero po powrocie do domu, obiecując, że następnym razem będzie inaczej. Oczywiście na obietnicach się kończy. Człowiek jest podatny na wszelkie promocje i rabaty, na tym opiera się cały marketing, który ma za zadanie przekonać klienta do zakupu. Czasem nawet na lekkim oszukaniu, którego nie zauważamy. Wydaje się, że coś jest w doskonałej cenie, a po głębszym przeanalizowaniu dochodzimy do wniosku, że zaoszczędziliśmy zaledwie kilka groszy, a skusiliśmy się na zakup kilku sztuk. Nic z tym nie zrobimy, bo pewnie jeszcze nie raz się okaże, że ktoś nas tak podszedł. Żyjemy w świecie, który dobrze funkcjonuje tylko wtedy, kiedy za swoje działania będzie osiągał odpowiednie rezultaty. Jesteśmy już do tego tak przyzwyczajeni, że w zwykłych, codziennych sprawach sami podobne metody stosujemy, a nie do końca jesteśmy tego świadomi. W końcu ile razy nasze działania kierowane były zasadom „coś za coś”? Nie lubimy robić czegoś bezinteresownie, bo często kończy się to nadużyciem z drugiej strony, a my czujemy się wykorzystani i pozbawieni chęci do dawania, kiedy sytuacja pojawia się notorycznie.

Dodaj komentarz